Współczesnym mieszkańcom Poznania trudno sobie wyobrazić życie bez telefonu. Mało kto jednak zna barwną i bogatą historię pojawienia się oraz rozwoju telefonii w Poznaniu, o której opowiemy więcej na portalu poznan-future.eu.
Kto był pierwszy: Bell czy Meucci?
Powszechnie wiadomo, że pierwsi, którzy pracowali nad telefonem, byli Szkot Alexander Bell oraz Włoch Antonio Meucci. Bell był dyplomowanym logopedą, nauczycielem muzyki oraz profesorem fizjologii słuchu. Przez długi czas marzył o skonstruowaniu aparatu, który umożliwiłby niesłyszącym słyszenie. A wszystko dlatego, że jego żona była niesłysząca. Pewnego razu teść, dowiedziawszy się o marzeniach zięcia, dał mu pieniądze na stworzenie urządzenia. Prace trwały kilka lat. Pierwsze próby były bezskuteczne, ale w ich trakcie Bellowi udało się wynaleźć głośnik i mikrofon. Żona zasugerowała mu, by je połączył, i w ten sposób, za pomocą elektromagnesu, urządzenie zaczęło przekazywać dźwięk na odległość. Choć nie był to jeszcze pełnoprawny telefon, w 1876 roku Alexander opatentował swój wynalazek i kontynuował jego udoskonalanie.
W 2002 roku Amerykanie oficjalnie uznali Włocha Antonio Meucciego za wynalazcę telefonu. Dlaczego? Otóż w 1830 roku przeprowadzał eksperymenty z elektroterapią w leczeniu pacjentów i w ich trakcie odkrył, że dźwięki przekazują się po kablu w postaci impulsów elektrycznych. Kiedy jego żona zachorowała, położył kable między jej pokojem a swoją pracownią, aby mieć z nią łączność na odległość. Swój wynalazek nazwał „teletron”. W 1860 roku publicznie zaprezentował urządzenie w Nowym Jorku, a amerykańskie media entuzjastycznie o tym pisały. Niestety, Meucci nie miał funduszy na opatentowanie wynalazku i świat bardzo szybko o nim zapomniał. Dlatego dyskusje o tym, kto tak naprawdę wynalazł telefon, pewnie będą trwały jeszcze długo.
Pierwsze aparaty telefoniczne w Poznaniu

W 1877 roku w Bostonie położono pierwszą linię telefoniczną, a rok później w Londynie. Pierwszym miastem w Polsce, gdzie w 1877 roku zademonstrowano niezwykłe urządzenie, które pozwalało na łączność na odległość, była Warszawa. W 1882 roku w Warszawie i we Lwowie zainstalowano pierwszą sieć telefoniczną.
W artykule opublikowanym 1 września 1935 roku w „Kurierze Poznańskim” można przeczytać, że w Poznaniu aparaty telefoniczne zainstalowano 1 września 1885 roku w domach bogatych mieszczan i wysoko postawionych urzędników. Wśród pierwszych abonentów byli: właściciel apteki Donat Stabrowski, właściciel fabryki makaronu Telesfor Otmijanowski i inni. W artykule cytowana jest też treść pierwszej rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w Poznaniu. Wiadomo, że to ważne wydarzenie miało miejsce 1 września 1885 roku o godzinie 7:00. Dyrektor poczty i telegrafu zadzwonił do prywatnego radcy handlowego, a obaj panowie rozmawiali o tym wspaniałym wynalazku.
Rozwój telefonii w Poznaniu przebiegał bardzo wolno. Być może oszczędni poznaniacy uważali telefon za fanaberię bogaczy, a może po prostu koszt rozmowy był zbyt wysoki — 50 fenigów. We wrześniu 1885 roku z łączności telefonicznej korzystało w mieście 27 abonentów, a do końca października tego samego roku ich liczba wzrosła do 40. W szczytowym momencie rozwoju telefonii w Poznaniu długość linii napowietrznych wynosiła 32 km, a pierwszą centralę telefoniczną zainstalowano w urzędzie pocztowym przy ulicy Pocztowej.
Tak więc minęło sporo czasu, zanim telefon stał się w Poznaniu codzienną koniecznością. Na rok 1911 centrala telefoniczna przy ulicy Pocztowej, obsługiwana ręcznie przez telefonistki, była przeznaczona na 3000 numerów. W tym samym roku zainstalowano nową półautomatyczną centralę firmy Siemens-Halske o pojemności 4000 numerów. Na początku 1912 roku podłączono do niej 3250 abonentów bez numerów. Aby wykonać połączenie, należało podać numer operatorowi, który łączył abonenta z wybranym numerem, za pomocą specjalnych przełączników. W 1913 roku na ulicy Głogowskiej na Łazarzu wzniesiono nową, w pełni automatyczną centralę o pojemności 1000 numerów. Telefony podłączone do niej miały już pierwsze tarcze do wybierania numerów w Poznaniu.
Poznańska telefonia w czasie I i II wojny światowej

Po Powstaniu Wielkopolskim władze polskie skonfiskowały sprzęt telekomunikacyjny pozostawiony przez państwa okupacyjne, a także 2 centrale telefoniczne o łącznej pojemności 5000 numerów, 16 międzymiastowych stacji telefonicznych, 100 międzynarodowych linii telefonicznych, które pozwalały na dzwonienie do większości krajów europejskich przez międzynarodową centralę w Warszawie. Naczelna Rada Ludowa mianowała Franciszka Homerskiego na stanowisko naczelnika Urzędu Telekomunikacji. Wkrótce zaczęły się poważne problemy kadrowe, ponieważ w 1920 roku niemiecki personel opuścił Poznań. Na szczęście, niektóre stanowiska w urzędzie zajęli ludzie związani z harcerstwem i Sokołami w czasie I wojny światowej oraz Powstania Wielkopolskiego, którzy odbyli szkolenie w zakresie łączności.
Na początku lat 20. XX wieku sprzęt telekomunikacyjny w Poznaniu był już przestarzały, ale brakowało funduszy na jego modernizację. Budżet państwa był przeznaczany wyłącznie na wojnę. Dopiero w 1923 roku rozpoczęła się globalna modernizacja, w trakcie której w pełni zautomatyzowano łączność telefoniczną, a około 4000 starych telefonów zastąpiono nowymi, wyposażonymi w tarczę do wybierania numerów. Do końca lat 20. XX wieku liczba abonentów telefonicznych rosła, choć powoli, to jednak stale. Poznań miał bezpośrednie połączenie ze wszystkimi urzędami pocztowymi w kraju i z większością miast w Niemczech, Austrii, Danii i Czechosłowacji.
W okresie od 1930 do 1936 roku liczba abonentów telefonicznych prawie się nie zwiększyła, co nie oznacza, że mieszkańcy Poznania nie korzystali z telefonów. Wręcz przeciwnie, liczba osób, które prowadziły sprawy przez telefon, rosła, ale oszczędni mieszkańcy po prostu nie widzieli potrzeby posiadania telefonu w domu. Kiedy chcieli porozmawiać z partnerami, krewnymi lub przyjaciółmi, którzy mieszkali w innym mieście lub kraju, korzystali z budek telefonicznych oraz pokojów do rozmów w urzędach pocztowych. Wysoki popyt na te usługi doprowadził do wzrostu liczby automatów telefonicznych, czego nie można było powiedzieć o prywatnych telefonach.
W 1931 roku na wszystkich centralach telefonicznych w mieście zainstalowano liczniki rozmów, co umożliwiło abonentom płacenie za faktycznie przeprowadzone rozmowy. Wcześniej wszyscy płacili tyle samo, niezależnie od użytkowania. Wraz z instalacją liczników pojawiły się 3 taryfy, które podzieliły abonentów na kategorie: telefony domowe, biurowe i telefony w placówkach publicznych.
Dopiero przed rozpoczęciem II wojny światowej liczba prywatnych użytkowników znacznie wzrosła. Być może przyczyniła się do tego unikalna kampania reklamowa oparta na sprzedaży. Sprzedawcy w ramach zachęty otrzymywali hojne nagrody za pozyskanie każdego nowego abonenta, a niektórzy nowi użytkownicy w pewnych okolicznościach mogli liczyć na bezpłatną instalację telefonu. Na dzień 31 sierpnia 1939 roku liczba abonentów telefonicznych w Poznaniu wynosiła 6836. Zwiększyła się również pojemność central telefonicznych, która wynosiła teraz 7600 numerów. Należy zauważyć, że ludność stolicy Wielkopolski w przededniu II wojny światowej wynosiła około 274 000 osób.
We wrześniu 1939 roku, na dwa dni przed wkroczeniem Niemców do Poznania, pracownicy Urzędu Łączności wyłączyli centralę i ukryli dokumenty dotyczące sieci kablowej, co zapobiegło i opóźniło natychmiastowe przejęcie i wykorzystanie środków łączności przez wroga.
Rozwój telefonii w Poznaniu w czasie pokoju

Po zakończeniu II wojny światowej liczba użytkowników telefonów stale rosła. W latach 50. XX wieku było ich 8323, a w 1970 roku po wprowadzeniu automatycznego połączenia z Warszawą – 31639. Do 1985 roku liczba abonentów osiągnęła 70 000. Jednak wielu mieszkańcom Poznania musiało czekać na podłączenie do sieci telefonicznej aż do połowy lat 90. XX wieku.
Współczesnym ludziom, którzy nie wiedzą, jak wyglądało życie przed wynalezieniem telefonu, trudno zrozumieć, że mieszkańcy Poznania na przełomie XIX i XX wieku oraz w okresie międzywojennym nie widzieli potrzeby w tym urządzeniu, chociaż doceniali jego wartość i użyteczność. Jednak analizując wszystko powyższe, można dojść do wniosku, że poznaniacy traktowali telefon jako narzędzie do rozwiązywania ważnych spraw, ale nic więcej.